|
|
| |
Lotnictwo
| |
| |
 |
Gorzka słodycz Francji
Polscy piloci myśliwscy
wiosny 1940 roku
Autor: Grzegorz Śliżewski
Format – 185x230 mm
Ilość stron – 442
Oprawa – miękka, klejona
Ilustracje – 388 zdjęć, ilustracji i sylwetek barwnych
ISBN – 978-83-61529-42-4
Cena detaliczna – 48 zł
Gorzka słodycz Francji jest pozycją, która z jednej strony przedstawia najnowsze ustalenia histograficzne, z drugiej zaś pokazuje lotniczy klimat wiosny 1940 r. - pozwala poczuć, jak polscy piloci myśliwscy widzieli wówczas wojnę i swój udział w tych zmaganiach. Autor często oddaje głos uczestnikom opisywanych wydarzeń, sięgając do wspomnień i raportów napisanych przez lotników po zakończeniu walk we Francji. Dotychczasowe opracowania dotyczące lotnictwa polskiego we Francji przedstawiały wysiłek Polskich Sił Powietrznych w oderwaniu od działalności sojuszników. Książka ukazuje siłę polskiego lotnictwa myśliwskiego w kampanii francuskiej dzień po dniu, opisując zmagania w kontekście działań jednostek, w których służyli Polacy oraz przedstawiając sukcesy działających w tym samym czasie sojuszników. Stara się także odpowiedzieć na pytanie, jak wyglądały rzeczywiste sukcesy Polaków, podejmując próbę zestawienia zgłoszonych zestrzeleń z faktycznymi stratami Luftwaffe.
|
| |
| |
 |
POLSKI SAMOLOT I BARWA
1918–1939
Autor: Tadeusz Królikiewicz
Format – 304x215 mm
Ilość stron – 268
Oprawa – twarda z obwolutą
Ilustracje – 631 zdjęĆ,269 sylwetek barwnych
ISBN – 978-83-61529-63-7
Cena detaliczna – 99,00 zł
Pierwsze wydanie książki “Polski samolot i barwa” ukazało się w 1981 r., a drugie – w 1990 r. Obecnie, po blisko 20 latach ukazuje się nowa edycja, w znacznym stopniu poprawiona i uzupełniona. Diametralnie zmieniła się strona ilustracyjna: postęp w technikach reprodukcji umożliwił wykorzystanie ogromnej liczby dodatkowych fotografii.
Pierwszy tom (planowanej trzytomowej edycji) obejmujący okres 1918–1939, zawiera ich ponad 600, w tym wiele nigdy wcześniej nie publikowanych! (Dla porównania: drugie wydanie książki, objemujące 70 lat istnienia polskiego lotnictwa, zawierało ogółem około 350 zdjęć.)
Ponad 120 barwnych sylwetek samolotów i ponad 200 rysunków.
|
| |
| |
 |
POD OBCYM NIEBEM
Autor: Mieczysław WYSZKOWSKI
Format – 150x225 mm
Ilość stron – 250
Oprawa – miękka klejona
Ilustracje – 87 zdjęć i dokumentów
ISBN - 978-83-61529-51-4
Cena detaliczna – 32,00 zł
Wspomnienia polskich lotników walczących na Zachodzie podczas II wojnie światowej stanowiły kwintesencję młodzieńczych pragnień. Mrożące krew w żyłach bohaterskie wyczyny, pasjonujące przygody, a jednocześnie ciekawe i kolorowe życie w wolnym świecie.
Dzisiaj wyczyny może nieco przybladły, skoro mrożące krew w żyłach sytuacje oglądamy codziennie na ekranach telewizorów i komputerów. Wolny świat mamy na co dzień za oknem i jego kolory nie wydają się już tak wspaniałe jak zza Żelaznej Kurtyny. Ale obie książki wspomnieniowe Mieczysława Wyszkowskiego generalnie przeszły z powodzeniem próbę czasu.
|
| |
| |
 |
Stefania Wojtulanis-Karpińska
„Aviomama”
O kobiecie która kochała latać
Autorka: Magdalena Berkowicz
Format – 150x225 mm
Ilość stron – 118
Oprawa – miękka klejona
Ilustracje – 84 zdjęć, rysunków i sylwetek barwnych
ISBN - 978-83-61529-74-3
Cena detaliczna – 29,90 zł
W latach 1930 Polki odgrywały poczestną rolę w naszym lotnictwie sportowym. Stefania Wojtulanis była już wtedy jedną z najbardziej wyszkolonych lotniczek polskich i zaliczała się do elity pilotek aeroklubowych. Jej najgorętszym pragnieniem było wykorzystanie wysokich kwalifikacji lotniczych w służbie ojczyźnie - najpierw w Lotnictwie Wojskowym, a później w Polskich Siłach Powietrznych na zachodzie i w Pomocniczej Służbie Transportu Lotniczego (ATA).
Służba w ATA była szczególnie trudna, bo wymagała opanowania pilotażu samolotów przeróżnych typów, począwszy od lekkich płatowców szkolnych i dyspozycyjnych do ciężkich bombowców wielosilnikowych. Zadania pilotów obejmowały zarówno dostawę powietrzną nowo wyprodukowanych samolotów do dywizjonów na terenie całej Wielkiej Brytanii jak i poza nią, oraz odprowadzanie uszkodzonych do warsztatów remontowych. Samolotom tym często brakowało również pełnego wyposażenia i pomocy nawigacyjnych. Loty tego rodzaju kryły groźne niespodzianki do pokonania których konieczna była zimna krew i rozwaga. W książce przedstawiono wyzwania tej służby, pozwalając czytelnikowi lepiej docenić działalność lotniczek które się w nią zaangażowały.
|
| |
| |
 |
Lotnictwo morskie II Rzeczypospolitej
Autor: Andrzej Olejko
Format – 304x215 mm
Ilość stron – 512
Oprawa – twarda z obwolutą
Ilustracje – 519 zdjęć, rysunków I map
ISBN – 978-83-61529-75-0
Cena detaliczna – 89,90 zł
Odzyskanie przez Rzeczpospolitą Polską niepodległości po wielkiej wojnie w 1918 r. było nie tylko przełamaniem ponad stu letniego okresu zaborów, ale także punktem wyjścia do budowy nowej, samodzielnej państwowości. W ramach powstającej II Rzeczpospolitej, formujące się siły zbrojne pozostawały ważnym czynnikiem budującym tożsamość państwa i społeczeństwa. Rzeczpospolita nie tylko odzyskiwała niepodległość, ale także swobodny dostęp do morza. W efekcie możliwym stało się powstanie na wodach Bałtyku nie tylko polskiej Marynarki wojennej, ale także lotnictwa morskiego. Pojawienie się wodnosamolotów i samolotów z biało czerwoną szachownica nad Bałtykiem, było kolejnym dowodem na utrwalanie się samodzielności i niepodległości wychodzącego z mroków rozbiorowej epoki państwa, oraz wizytowką państwa w krajach ościennych. Prezentowana ksiażka Andrzeja Olejko, jest nie tylko pierwszą w Polsce i poza granicami tak poważną próbą ukazania dziejów lotnictwa morskiego II Rzeczpospolitej, ale jak się wydaje także ukoronowaniem wieloletnich badan tego wybitnego polskiego badacza dziejów lotnictwa morskiego.
Z recenzji dr hab prof AMW Macieja Franza
|
| |
| |
 |
Geneza lotniczego
września
Polska doktryna lotnicza
i konstrukcje samolotów bojowych
na tle wrogów i sojuszników,
1926-1939 r.
Autor: Klaudiusz Klobuch
Format – 185x230 mm
Ilość stron – 286
Oprawa – miękka klejona
Ilustracje – 119 zdjęć, rysunków
ISBN - 978-83-61529-41-5
Cena detaliczna – 39,90 zł
Książka zawiera syntezę rozwoju doktryny lotniczej II Rzeczpospolitej od 1926 do 1939 r., oraz ocenę jej wpływu na wynik wrześniowego starcia z Luftwaffe. Szczególny nacisk położono na przedstawienie chronologii trendów doktrynalnych i technicznych w latach trzydziestych, jak też zarysowanie głównych rozbież-ności pomiędzy centrami władzy wojskowej.
Wykorzystanie mało znanych w Polsce materiałów na temat koncepcji użycia lotnictwa w innych krajach europejskich rzuca nowe światło na sukcesy i porażki polskiej generalicji w przygotowywaniu lotnictwa do przyszłej wojny.
Drugim obszarem zainteresowania autora jest powiązanie koncepcji użycia lotnictwa z cechami konstruk-cyjnymi projektowanych samolotów, m.in. Karasia, Łosia i PZL 39. W przypadku pościgowca PZL 38 Wilk i silnika PZL Foka rozszerzona analiza pozwoliła na sformułowanie nowej oceny technicznej obu tych konstrukcji.
|
| |
| |
 |
ZMAGANIA
AUTOBIOGRAFIA PILOTA MYŚLIWSKIEGO
Autor: Franciszek Kornicki
Format – 185x230 mm
Ilość stron – 280
Oprawa – miękka, klejona
Ilustracje – 155 zdjęć, rysunków I map
ISBN – 978-83-61529-26-2
Cena detaliczna – 43,00 zł
„Uważam, że ogromnym atutem tej pozycji jest niesamowita pamięć Autora, który z wielką pieczołowitością opisuje realia Polski zupełnie już nieistniejącej. Polski biednej, głębokiej prowincji, z której można się jednak było dzięki talentowi, uporowi i pracowitości wybić i osiągnąć drogą niesamowitych wyrzeczeń wysoką w tamtych czasach i tamtym społeczeństwie pozycję oficera-pilota myśliwskiego. Nie tylko bowiem przypadek sprawił, że Kornicki - dziecko furmana, pozornie z góry skazane na wieczną pracę przy koniach - stał się w finale swojej kariery zawodowej cenionym instruktorem-ekspertem Królewskich Sił Powietrznych. Koniecznie tę pozycję należy zadedykować tym wszystkim, przekonanym, że młodzi ludzie z dzisiejszych obszarów nędzy, dzieci z blokowisk i terenów klęski popegeerowskiej, są zdecydowanie straconym pokoleniem. Przykład Kornickiego dowodzi, że ucieczka z bezna-dziei przez ciężkie pasowanie się z życiem przyniesie w końcu sukces.”
WOJCIECH ŁUCZAK
|
| |
| |
 |
De Havilland DH-82A Tiger Moth
Autor: Jacek Mainka
Format – 185x235 mm
Ilość stron – 92
Oprawa – miękka, klejona
Ilustracje – 192 zdjęć i rysunków
ISBN – 978-83-61529-17-0
Cena detaliczna – 35,00 zł
Na początku lat 1930. RAF rozpoczął poszukiwania standardowego samo-lotu szkolnego – taniego i prostego w obsłudze i produkcji. De Havilland dostrzegł szansę na uzyskanie naprawdę dużych zamówień i stanął do konkursu z projektem Moth Trainer – DH-60T. Samolot powstał jako rozwinięcie DH-60 z metalową, zamiast drewnianej, konstrukcją kadłuba – tym razem napędzany silnikiem Gipsy wersji III. Nowy silnik był najbardziej rewolucyjnym elementem programu ze względu na nowy układ – z cylindrami wiszącymi. Układ ze stojącymi cylindrami miał prostszą konstrukcję – m.in. ze względu na obieg oleju. Jednak skoro oś śmigła musiała być odpowiednio daleko od ziemi, to w efekcie silnik, cylindry i układ wydechowy wystawał wysoko ponad kadłub, ograniczając pole widzenia. Poza wyważeniem, większym podwoziem, względami bezpieczeństwa, rozwiązanie takie bardzo ograniczało komfort – silnik dosłownie pluł olejem i spalinami w twarze lotników. Frank Halford obrócił Gipsy „do góry cylindrami”. Powstał w ten sposób silnik w układzie cylindrów wiszących, czyli Gipsy III (120 KM) zastosowany w DH-82. Samolot nie od razu spodobał się RAF. Wojskowi oblatywacze uznali, że ze względu na bliskość górnego skrzydła ze zbiornikiem paliwa – tuż nad pilotem-instruktorem w przedniej kabinie – za trudno byłoby opuścić samolot na spadochronie. Oceniono, że wada ta wyklucza konstrukcję z zastosowań szkolenia wojskowego. Przy okazji zwrócono uwagę, że dolne skrzydła były za nisko – końcówki miały tendencję do zaczepiania o ziemię. Także widoczność z przedniej kabiny była niewystarczająca. Konstruktor zdecydował się przesunąć górny płat do przodu o 56 cm, a przy okazji wprowadzić skos, aby utrzymać odpowiednie wyważenie. Wprowadził również istotny wznos dolnego skrzydła, odsuwając końcówki od ziemi. Eksperymenty z położeniem środka ciężkości zależnie od skosu skrzydła prowadzono bez specjalnych obliczeń, bez wykonywania rysunków (!), metodą doraźnych zmian w warsztacie – aż do osiągnięcia zamierzonego efektu. Jedynym ubocznym ujemnym skutkiem było uniemożliwienie składania skrzydeł wzdłuż kadłuba – bardzo przydatnej cechy eksploatacyjnej wcześniejszych DH-60.Modyfikacje i próby wojskowe trwały jakiś czas w drugiej połowie 1931 roku. Przyjmuje się, że G-ABRC oblatany w dniu 26 października 1931 roku przez Huberta Broada to pierwszy Tiger Moth. Sylwetka samolotu bardzo się zmieniła – zdecydowano, że potrzebne jest i nowe oznaczenie – tak powstał DH-82. Nota bene nazwa Tiger Moth pochodzi od gatunku ćmy – po polsku jest to „niedźwiedziówka”.
|
| |
| |
 |
HURECZKO
HISTORIA LOTNISKA TWIERDZY PRZEMYŚL
Autorzy: Przemysław Chorążykiewicz, Dariusz Karnas
Format – 185x230 mm
Ilość stron – 132
Oprawa – miękka, klejona
Ilustracje – 138 zdjęć, rysunków i map
ISBN – 978-83-61529-23-3
Cena detaliczna – 23,00 zł
Jest to książka o lotnisku nieco zapomnianym, którego nazwa nieczęsto pojawia się w opracowaniach dotyczących lotnictwa, czy historii regionu. Osobom interesującym się jednym albo drugim zagadnieniem – lub obydwoma jednocześnie – chcemy pokazać bardzo bogate tradycje lotnicze Przemyśla. Natomiast Czytelnicy, dla których sam fakt istnienia lotniska nie jest niczym nowym, znajdą tu, obok spraw wartych przypomnienia, wiele niepublikowanych dotąd materiałów.
Znaczną część książki poświęcamy wkładowi dopiero rodzącego się lotnictwa w odzyskanie przez Polskę niepodległości. Należy uświadomić sobie, iż wiele wydarzeń, które do tego doprowadziły, miało miejsce wcześniej niż 11 listopada 1918 r. Ta data może być tylko umownie uznana za początek egzystencji naszego państwa po ustaniu rozbiorów. Wywalczenie niepodległości poprzedziła mozolna praca i często bohaterskie czyny wielu osób zaangażowanych w proces budowy ojczyzny. W wymiarze lotniczym były to trzy wydarzenia wielkiej wagi. Miały one znaczenie zarówno symboliczne, jak i czysto praktyczne. Tak więc, już 31 października 1918 r. krakowskie lotnisko na Rakowicach było w rękach polskich. Wkrótce po tym, bo 2 lub 3 listopada – dokładna data nadal czeka na ostateczne ustalenie – z przemyskiego lotniska w Hureczku wystartowała do Krakowa grupa samolotów, pod dowództwem oficera Wojska Polskiego, por. pil. Wiktora Robotyckiego, który był rodowitym przemyślaninem. Dwa albo trzy dni później, nad Lwowem wykonano nie mający precedensu lot bojowy polskiego samolotu.
Każda z tych akcji wniosła coś nowego w proces powstawania lotnictwa, a trzy miasta – Kraków, Lwów, Przemyśl – wkrótce połączyło szczególne braterstwo w walce o Kresy Wschodnie. Pisząc o tym, nie sposób jednocześnie nie zwrócić uwagi na dotychczas błędnie (w sposób pomniejszający rolę lotniska w Hureczku) przedstawianą kolejność owych wydarzeń.
|
| |
| |
 |
Przemysł lotniczy
w Lublinie 1919-1939
Autor: Mariusz Wojciech Majewski
Format – 185x235 mm
Ilość stron – 323
Oprawa – miękka, klejona
Ilustracje – 256 zdjęć i rysunków
ISBN – 978-83-61529-31-6
Cena detaliczna – 44,90 zł
U progu niepodległego bytu państwa polskiego władze wojskowe postawiły sobie za zadanie zdobycie środków walki, umożliwiających zarówno obronę granic, jak i prowadzenie aktywnej polityki agranicznej. Wobec prawie całkowitego braku rodzimych producentów sprzętu wojskowego, plany te rodziły szereg istotnych problemów. Jednocześnie możliwości nabycia uzbrojenia z zapasów wojennych sojuszników były trudne do zrealizowania.
Głównymi przeszkodami, hamującymi owe zakupy, były rozliczne problemy fi nansowe młodego państwa oraz trudności transportowe. Nie należy się też dziwić, że jednym z pierwszoplanowych zadań władz wojskowych było wyszukanie rodzimych producentów, których dotychczasowe profi le wytwórcze miały jakiekolwiek związki z przemysłem metalowym i środków transportu. Równie ważkie w trakcie selekcji producentów, zainicjowanej na polecenie Ministerstwa Spraw Wojskowych przez podległy jej Główny Urząd Zaopatrzenia Armii, były posiadane doświadczenia technologiczne, środki finansowe oraz zapasy surowców i materiałów. Wśród podpisanych kontraktów zwracają uwagę mowy z Zakładami Mechanicznymi Plage i Laśkiewicz w Lublinie.
Równoczesne zabiegi, mające na celu rozpoczęcie produkcji samolotów czyniły, zarówno władze wojskowe, jak i właściciele lubelskiej wytwórni – Kazimierz Arkuszewski oraz Teofi l Laśkiewicz.
Punktem szczególnego odniesienia w niniejszej pracy jest próba odtworzenia produkcji samolotów oraz innych działów uruchomionych w lubelskiej wytwórni – karoserii samochodowych oraz wyrzutników bombowych. Podstawowe braki materiałowe całkowicie uniemożliwiły natomiast próbę charakterystyki działu ogólno mechanicznego Zakładów Mechanicznych Plage i Laśkiewicz. Ilość poszczególnych źródeł umożliwiających realizację podstawowego zadania, jakim było przedstawienie zagadnień związanych z produkcją lubelskich samolotów, jest bardzo zróżnicowana. O ile próby harakterystyk i opisów m.in.: pierwszych licencyjnych włoskich Ansaldo A-1 Balilla i A-300, a astępnie
francuskich Potez XVA2, Potez XXVA2 i B2, również holenderskich Fokkerów F-VII3m zakończyły się powodzeniem, o tyle napotkano na szereg barier materiałowych, dotyczących szczególnie rodzimych płatowców Jerzego Rudlickiego z serii Lublin R-XIIID, E i F. Nie przetrwały w zbiorach lubelskiego archiwum także materiały, na podstawie których możliwe byłoby przedstawienie zagadnień wiązanych z konstrukcjami lotniczymi Lubelskiej Wytwórni Samolotów. Niezbędnych informacji dostarczyły teriały zachowane w Centralnym Archiwum Wojskowym. W poniższej pracy skoncentrowano się na ukazaniu tematyki w ujęciu problemowo-chronologicznym i, co ważne dla Czytelników, tylko w niewielkim akresie uprzednio poddanej eksploracji. Dotyczą one planów władz wojskowych nakazujących prowadzenie na uzbrojenie poszczególnych rodzajów samolotów. Wśród innych poruszanych zagadnień starano się również przedstawić organizację i przebieg produkcji w lubelskiej wytwórni. Poważne trudności sprawiało odszukanie producentów niezbędnych komponentów wykorzystanych do budowy samolotów.
Ostatnim zagadnieniem poruszanym w opracowaniu był przebieg działań eksportowych. Miały one początkowo na celu popularyzację własnego sprzętu lotniczego na rynkach Przemysł lotniczy w Lublinie 1919-1939 zagranicznych. Te ostatnie eksperymenty handlowe są szczególnie interesujące ze względu
na czynione wysiłki, chociaż skazane były z góry na niepowodzenia z powodu braku dostatecznie dużych środków finansowych na promocję. Warto zauważyć, iż podjęte próby eksportu sprzętu lotniczego spowodowane były głównie przyrostem mocy produkcyjnych w lubelskiej wytwórni, które z powodu ograniczonych możliwości finansowych Departamentu Aeronautyki MSWojsk. nie mogły pozostać w pełni wykorzystane.
Pozyskane doświadczenia konstrukcyjne oraz produkcyjne były opłacone tragicznymi wydarzeniami. Część tych incydentów i katastrof lotniczych poddano szerszemu opisowi. Nie chodziło tu jednak o gacenie wątków narracji i szukanie zbędnej sensacji, ale o przedstawienie rozlicznych trudności, które nieodłącznie towarzyszyły i, niestety, towarzyszą również w chwili obecnej wdrażaniu nowych środków walki. Jeszcze jeden powód uzasadniał włączenie tych charakterystyk, a mianowicie rozbieżności w informacjach zawartych w prasie codziennej i źródłach drukowanych. Przyszło zatem autorowi borykać się z krytyką źródeł. Informacje zamieszczane w lubelskiej prasie codziennej wydają się wiarygodne.
|
| |
| |
 |
Cyrk Skalskiego
Autorzy: Grzegorz Śliżewski, Grzegorz Sojda
Format – 185x235 mm
Ilość stron – 295
Oprawa – miękka, klejona
Ilustracje – 183 zdjęć, rysunków, map, fotokopii dokumentów i sylwetek barwnych
ISBN – 978-83-61529-30-9
Cena detaliczna – 39,90 zł
Polish Fighting Team, popularny Cyrk Skalskiego, był nie tylko zespołem doskonałych pilotów, którzy pokazali swój kunszt podczas walk pod niebem Afryki w 1943 roku, kiedy to zestrzelili w miesiąc więcej samolotów, niż jakikolwiek polski dywizjon przez cały 1943 rok. Był przede wszystkim ariergardą polskiego lotnictwa mającą na celu zebranie materiałów na temat działań prowadzonych w bezpośredniej bliskości frontu. Wszystko po to, by w nadchodzącej wielkimi krokami inwazji na Francję polskie lotnictwo odegrało istotną rolę. A w wyzwolonej spod okupacji Polsce była możliwość tworzenia zrębów nowoczesnego lotnictwa. Siły Powietrzne otrzymały materiał ludzki z odpowiednim doświadczeniem, co wykorzystały skrupulatnie. Natomiast, jak wydaje się z posiadanej przez autorów wiedzy, zlekceważyły lub nie doceniły przygotowanego opracowania sztabowego.
|
| |
| |
 |
Polska radiotechnika lotnicza 1918-1939
Autorzy: Krzysztof Chołoniewski
Józef Koszewski
Format: 185x230 mm
Ilość stron: 374
Oprawa: miękka klejona
Ilustracje: 347 zdjęć, rysunków, schematów
ISBN: 978-83-61529-06-4
Cena detaliczna: 59 zł
Publikacja „Polska radiotechnika lotnicza 1918-1939” przedstawia, w ujęciu historycznym uwarunkowania i drogę rozwoju polskiej radiotechniki lotniczej w II Rzeczypospolitej. Praca oparta jest przede wszystkim na materiałach źródłowych.
Jest nowością na rynku księgarskim. Tematyka tytułowa, w tak całościowym ujęciu, nie była dotychczas przedstawiana ani w publikacjach książkowych ani w czasopismach.
W pracy przedstawiono wielostronny przegląd i analizę związków pomiędzy lotnictwem a radiotechniką jako nowych dziedzin techniki skazanych na zależność i współistnienie tak w świecie jak i w Polsce. Odnosi się to do sfery badawczej i praktyki a także do szczegółowych rozwiązań konstrukcyjnych ówczesnych urządzeń radiotechniki lotniczej. Podjęto też kwestię przygotowań do nadchodzącego konfliktu zbrojnego oraz zastosowań sprzętu radiotechnicznego w kampanii wrześniowej.
Publikacja zawiera 9 rozdziałów, z których wybrane tu tytuły pokazują wielostronność tematyczną pracy:
„U początków radiotechniki i lotnictwa”, to pierwsze 20-lecie XX wieku,
„Twórcy i baza badawcza polskiej radiotechniki”, to zagadnienia rozwoju tej nowej techniki,
„Sprzęt, charakterystyki”, to rodzaj katalogu,
„Porównania z zagranicą”, to istotny tutaj przegląd międzynarodowy.
Książka jest bogato ilustrowana. Są to tablice, schematy i fotografie, w tym znaczna część ze zbioru autorów. Przydatnym uzupełnieniem tekstu głównego są: krótkie biogramy czołowych polskich radiotechników, indeks osobowy i indeks aparatury oraz obszerna bibliografia.
Praca jest adresowana zarówno do specjalistów jak i amatorów, którzy zajmują się technicznymi zagadnieniami lotnictwa oraz radiotechniki w ujęciu historycznym. Wielu młodym czytelnikom może pomóc w rozwijaniu Ich zainteresowań.
|
| |
| |
 |
Polskie skrzydła nad Sudanem
40 lat usług agrolotniczych
Autor: Lesław Karst
Format: 185x230 mm
Ilość stron: 348
Oprawa: miękka klejona
Ilustracje: 548 zdjęć i rysunków
ISBN: 978-83-61529-11-8
Cena detaliczna: 55 zł
Agrolotnictwo to jedna z ważnych dziedzin polskiego lotnictwa gospodarczego i przemysłu lotniczego. Takie samoloty rolnicze jak PZL-101 Gawron i PZL-106 Kruk, które powstały w PZL Okęcie, An-2 i M-18 Dromader produkowane w PZL Mielec czy śmigłowce Mi-2 i W-3 Sokół wykonywane w PZL Świdnik użytkowane są od lat przez wiele firm zagranicznych na całym świecie. Bazując na skonstruowanym i wyprodukowanym w kraju sprzęcie lotniczym polskie przedsiębiorstwa agrolotnicze wykonują usługi w Polsce i wielu krajach w Europie, Afryce, Azji i Ameryce.
Największym polskim przedsiębiorstwem agrolotniczym jest Zakład Usług Agrolotniczych, będący częścią PZL Okęcie, którego samoloty i załogi pracowały w ponad 20 krajach a w niektórych sezonach nawet w 8 krajach jednocześnie. Tego typu zakres prac nie ma odpowiednika w świecie.
Najpoważniejszym i najdłużej działającym rynkiem usług jest Sudan. Tu od sezonu 1967/68 do chwili obecnej, a więc już 40 lat Polacy prowadzą prace przy ochronie przed szkodnikami i chorobami upraw bawełny i pszenicy, zwalczają plagi szarańczy, ptaków i komarów.
Występują tu jednak najtrudniejsze warunki realizacji usług. Trudny klimat, prymitywne warunki mieszkalne, liczne zagrożenia zdrowotne, niestabilna sytuacja polityczna, długotrwałe konflikty zbrojne, konieczność posiadania własnego sprzętu naziemnego, źródeł zaopatrzenia w paliwo itp.
Praca w tych warunkach, wymagająca często improwizacji była prawdziwą męską przygodą. Dawała jednak satysfakcję po pokonaniu różnych nieprzewidzianych trudności. Nie obyło się jednak bez ofiar. Kilku kolegów zginęło w wyniku wypadków lotniczych i komunikacyjnych.
Ogółem w Zakładzie Usług Agrolotniczych podczas realizacji prac zginęło łącznie ponad 50 osób.
Obecnie produkcja samolotów rolniczych w Polsce została zakończona a zakres usług uległ znacznemu zmniejszeniu. Niniejsza książka pozwoli więc przypomnieć okres największego rozwoju polskiego agrolotnictwa.
|
| |
| |
 |
Witold Urbanowicz – legenda polskich skrzydeł
Autor: Wojciech Krajewski
Format: 185x230 mm
Ilość stron: 326
Oprawa: miękka klejona
Ilustracje i zdjęcia: 321
Sylwetki barwne: 10
ISBN: 978-83-61529-01-9
Cena detaliczna: 65 zł
Generał brygady Witold Urbanowicz, mimo że był jednym z najbardziej znanych polskich pilotów myśliwskich walczących w Polskich Siłach Powietrznych na zachodzie w II wojnie światowej, nie doczekał się aż do tej pory żadnego obszernego opracowania książkowego na swój temat. Książka taka powstała dopiero teraz, w 100 lat od jego urodzin i 12 lat jakie upłynęły od jego śmierci.
Bodźcem do jej powstania stało się przekazanie do Polski przez syna zmarłego w 1996 r. generała, zbioru blisko 900 pamiątek jakie po nim pozostały w nowojorskim domu rodziny Urbanowiczów. Zostały one włączone do zasobów Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie, gdzie poddano je analizie, gruntownym badaniom i konserwacji. Pamiątki te, to liczne oryginalne dokumenty, odznaki i odznaczenia, mundury i elementy umundurowania oraz blisko 600 zdjęć powstałych w różnych okresach życia Witolda Urbanowicza. Przedmioty te, nigdy wcześniej nie były udostępniane historykom. Nikt nie zdawał sobie sprawy, że w ogóle istnieją. Zostały ujawnione dopiero teraz.
Książka o życiu i walce Witolda Urbanowicza jaka powstała w oparciu o ten nie znany nikomu wcześniej materiał, została uzupełniona o informacje zawarte w dokumentach przechowywanych w archiwach amerykańskich, brytyjskich i polskich – również w znacznym stopniu słabo rozpoznanych i wcześniej nie wykorzystywanych. Dopiero teraz uzyskano m.in. dostęp do teczki personalnej Witolda Urbanowicza przechowywanej w archiwach brytyjskiego Ministerstwa Obrony. Od dnia zakończenia wojny i rozwiązania Polskich Sił Powietrznych w Wielkiej Brytanii nie była ona nigdy otwierana i udostępniana historykom.
Powstałą książkę wzbogaciły także informacje zawarte w opublikowanych przed laty w Polsce wojennych wspomnieniach Witolda Urbanowicza. Poddano je gruntownej analizie. W zasadzie wszystkie z zawartych w nich informacji znajdują potwierdzenie w odnalezionych dokumentach, co pozwala uznać je za nadzwyczaj wiarygodne.
Prezentowana książka po raz pierwszy przedstawia historię życia i walki Witolda Urbanowicza – jednego z najbardziej zasłużonych polskich pilotów myśliwskich walczących w II wojnie światowej o niepodległą Polskę.
|
| |
| |
 |
Lotnicze tradycje Białej Podlaskiej
Marian Mikołajczuk
Format: 185x230 mm
Ilość stron: 260
Oprawa: miękka klejona
Ilustracje i zdjęcia: 301
Sylwetki barwne: 21
ISBN: 978-83-926606-7-5
Cena detaliczna: 45 zł
Książka jest próbą przedstawienia osiągnięć i tradycji lotniczych regionu i miasta Biała Podlaska. W dotychczas publikowanych materiałach ich Autorzy skupiali się przede wszystkim na opracowaniu monografii i ludzi lub poszczególnych jednostek czy organizacji lotniczych, a także statków powietrznych. W Polsce na przestrzeni prawie 100-letniej historii rozwoju lotnictwa, wiele miast i regionów miało decydujący wpływ na kształtowanie tej, jakże pasjonującej dziedziny. Właśnie w tych wybranych regionach kraju prowadzono ukierunkowaną
i profesjonalną działalność lotniczą, te ośrodki zapisały się złotymi zgłoskami w tworzeniu zrębów polskiego lotnictwa. Do tych lotniczych miast należą między innymi: Warszawa, Poznań, Kraków, Grudziądz, Dęblin, Mielec, Łódź, Radom, Lublin, Zamość, Modlin i wiele innych. Do grona tych najprzedniejszych zalicza się także Biała Podlaska ze swymi bogatymi tradycjami lotniczymi. Nie ma w Polsce człowieka parającego się lotnictwem, który by nie słyszał o tym lotniczym grodzie. Miasto to położone niegdyś w centrum, a dziś na uboczu kraju odgrywało przez ubiegły wiek wyjątkową rolę w rozwoju lotnictwa polskiego. Takie okoliczności jak wojna, czy zmiana granic nie wpływały zasadniczo na działalność lotniczą tego regionu. Lotnictwo funkcjonowało pod różnymi flagami, na miejscowym oraz okolicznych lotniskach przewijały się różne jednostki, statki powietrzne oraz ludzie nie zawsze przyjaźnie ustosunkowani do otoczenia. Niejednokrotnie to lotnisko było świadkiem doniosłych imprez, ale także i wielkich tragedii.
O ile okres przedwojenny został już przez historyków dostatecznie opracowany i przedstawiony, tak okres powojenny pozostaje nadal przysłowiową białą plamą. Tematyka ta wymaga wielu lat pracy, tym bardziej, że wiele archiwów wojskowych odtajniło i udostępnia swoje bogate zbiory. Autor podjął się ogólnego zasygnalizowania początków, a także przedstawienia nieco szerzej powojennych dziejów lotniska w Białej Podlaskiej. Końcowy okres funkcjonowania tego obiektu zamknął się wraz z zakończeniem działalności
3. Ośrodka Szkolenia Lotniczego podległego Wyższej Szkole Oficerskiej Sił Powietrznych w Dęblinie. Od 2003 roku rozpoczął się dla lotniska nowy, dość zagadkowy i nieprzewidziany etap.
|
| |
| |
 |
Czy starczy sił na przetrwanie?
Zapiski wojenne mechanika
216 Eskadry Bombowej w kampanii wrześniowej 1939 r.
Dywizjonu I/145 w kampanii francuskiej 1940 r.
Dywizjonów 302 i 307 w obronie Wielkiej Brytanii
w latach 1940-1943
Wacław Oyrzanowski
Format: 185x230 mm
Ilość stron: 196
Oprawa: miękka klejona
Ilustracje: 293 zdjęcia
ISBN: 978-83-61529-00-2
Cena detaliczna: 39 zł
Choć w polskiej literaturze wojennej nie brakuje pamiętników i wspomnień pilotów (przede wszystkim oficerów), to dziennik Wacława Oyrzanowskiego jest zupełnie wyjątkowym dokumentem, bo pisał go podoficer mechanik. Wacław Oyrzanowski, syn Józefa Kalasantego i Eugenii z domu Wolskiej, urodził się 18 września 1903 roku, w folwarku Zawady, powiat Łaski. Od 1915 roku działał w polskim harcerstwie. W czerwcu 1920 roku jako gimnazjalista zgłosił się do WP i wziął udział w wojnie polsko-bolszewickiej. Od grudnia 1923 roku służył w 1 Pułku Lotniczym w Warszawie, w personelu technicznym 14 Eskadry Lotniczej, 212 Eskadry Bombowej i 216 Eskadry Bombowej. Będąc jednym z najbardziej doświadczonych podoficerów mechaników
1 Pułku Lotniczego w Warszawie, wziął udział w kampanii 1939 roku jako szef mechaników 16 (216) Eskadry w składzie Brygady Bombowej. W październiku 1939 roku z Rumunii przez Jugosławię przedostał się do Grecji, a stamtąd statkiem „Pułaski” do Francji.
Na początku 1940 roku został szefem mechaników I Eskadry I/145 Dywizjonu Myśliwskiego „Warszawskiego” i na tym stanowisku brał udział w Kampanii Francuskiej w maju/czerwcu 1940 roku Po upadku Francji ewakuował się z jednostką do Wielkiej Brytanii. Od lata 1940 roku był szefem mechaników Eskadry A 302 Dyonu Myśliwskiego „Poznańskiego”, pełniąc tę funkcję w okresie Bitwy o Anglię. Następnie był w tym dyonie szefem Eskadry Technicznej. W grudniu 1941 roku został przeniesiony do 307 Dyonu Myśliwskiego. Nocnego „Lwowskiego” („Lwowskich Puchaczy”) na stanowisko szefa mechaników. 27 czerwca 1943 roku wraz z kpt. pil. Romanem Grzanką wystartował na próbny oblot techniczny samolotu de Havilland Mosquito II nr DD644 EW-Y dostarczonego po remoncie głównym. Wskutek awarii i pożaru silnika, podczas próby lądowania przymusowego, samolot rozbił się pod Penarth koło Swansea (Glamoran). Pilot zginął na miejscu, a mechanik zmarł nazajutrz w szpitalu. Wacław Oyrzanowski został odznaczony pośmiertnie Krzyżem Walecznych. Jest pochowany w kwaterze lotników na cmentarzu w Pembrey, w walijskim hrabstwie Carmarthenshire.
|
| |
| |
 |
Zapomniane Hydroplany
czyli nad Bałtykiem
i nad Polesiem 1924-1937
Andrzej Olejko
Format: 185x230 mm
Ilość stron: 250
Oprawa: miękka klejona
Ilustracje: 242 zdjęcia
ISBN: 978-83-926606-1-3
Cena detaliczna: 45 zł
Prezentujemy Państwu, szczególnie tym interesującym się polską tradycją wojskową a także techniką, godłem
i barwą, książkę naszego wydawnictwa poświęconą historii polskiego wojska okresu międzywojennego.
Lotnictwo i myśl wojskowa to nie tylko dzieje eskadr, pułków lądowych, lecz także jedynej w armii II Rzeczypospolitej jednostki lotnictwa morskiego - Morskiego dywizjonu Lotniczego w Pucku. Treści i fotografie w niej zawarte to wynik wnikliwych badań autora prowadzonych przez blisko 25 lat nad dziejami jednostki będącej lotniczym wsparciem Marynarki Wojennej w okresie XX-lecia międzywojennego. Budowa Gdyni, stworzenie Flotylli Rzecznej na Polesiu oraz umocnienie polskiej obecności na Bałtyku i poleskich kresach miały dla odrodzonej po latach niewoli Rzeczypospolitej szczególne znaczenie. Wydarzenia tu opisane pełne danych archiwalnych, wzbogacone wspomnieniami i niejednokrotnie unikalną ikonografią, są szczególnie interesującą lekturą podane w atrakcyjny sposób każdemu czytelnikowi. Na stronach tego opracowania znajdziecie Państwo nie tylko dzieje techniki lotniczej ale także ciekawe zdarzenia podane niejednokrotnie
w dramatyczny jak i anegdotyczny sposób. Baza źródłowa czyni z niej niezwykle cenne źródło do badań nad historią polskiej wojskowości w latach 1918-1939, zaś ikonografia przenosi do czasów, które przeminąwszy już nie powrócą. Do ery hydroplanów strzegących polskiego wybrzeża oraz „Pińskiego Morza” w dobie gdy polskie sąsiedztwo do spokojnych nie należało.
|
| |
| |
 |
Lotnictwo Polskie
na Zachodzie 1939-1947
Robert Gretzyngier
Wojtek Matusiak
Józef Zieliński
Format: 210x297 mm
Ilość stron: 184
Oprawa: miękka klejona
Ilustracje: 586 zdjęć i rysunków
ISBN: 978-83-925916-3-4
Cena detaliczna: 89 zł
Album ten przedstawia w skróconej formie historię lotnictwa polskiego na Zachodzie w okresie II wojny światowej.
Założeniem autorów było opisanie całości działań lotnictwa, zarówno na froncie, jak i na zapleczu. Oprócz jednostek bojowych, przedstawiono także rozmaite służby, które pozostając w cieniu były nieodzowne dla prawidłowego funkcjonowania całej wojskowej machiny. Opracowanie dostarcza ogólnej wiedzy osobom tylko pobieżnie obeznanym z tym tematem ale także odsłania karty historii nieznane wcześniej nawet ekspertom.
|
| |
| |
 |
Francuskie
wodnosamoloty
w lotnictwie polskim
1926-1937
Autor: Andrzej Olejko
Format: 230x185 mm
Ilość stron: 76
Oprawa: miękka klejona
Ilustracje: 52 zdjęcia
ISBN 978-83-925916-5-8
Cena detaliczna: 23 zł
Książka jest wynikiem wnikliwych wieloletnich studiów autora nad dziejami tego małego wycinka polskiej wojskowości rodzącego się państwa polskiego. Łodzie latające i wodnosamoloty miały szczególne znaczenie dla Polski, która z takim trudem uzyskała „okno na świat” w postaci małego odcinka wybrzeża Bałtyku. Miały przez swą obecność akcentować i umacniać naszą obecność nad morzem. Historia tu opisana, pomimo wielu odsyłaczy, jest niezmiernie interesująca i podana w bardzo atrakcyjny sposób. Znajdą w niej czytelnicy zarówno wiele szczegółowych danych jak i ciekawych historii osobistych, a czasem nawet anegdotę. Całe opracowanie zostało wzbogacone bogatą ikonografią, mało lub wcale nie znaną, doskonale korespondującą z treścią. Duża ilość materiałów źródłowych jakie zostały zbadane, czyni z niego niezwykle cenne źródło wiedzy historycznej.
|
| |
| |
 |
Supermarine Spitfire VIII
Wojtek Matusiak
Format: 185x230 mm
Ilość stron: 106
Oprawa: miękka klejona
Ilustracje: 258 zdjęć i rysunków
ISBN: 978-83-925916-2-7
Cena detaliczna: 39 zł
Jesienią 1941 roku jasne stało się, że Spitfire V nie dorównuje Focke-Wulfowi 190. Rozwiązaniem problemu miało się stać jak najszybsze wprowadzenie do produkcji seryjnej Spitfire'ów z nowym silnikiem Merlin 61. Pierwszym wariantem z tym silnikiem miał być wysokościowy Spitfire VII z kabiną ciśnieniową. Spitfire VIII miał być wersją Mk VII przeznaczoną do działań na średniej wysokości, bez kabiny ciśnieniowej, ale
z pozostałymi udoskonaleniami. Aby jednak wyprodukować te wersje trzeba było wprowadzić zmiany
w oprzyrządowaniu. W pierwszych miesiącach 1942 roku niezbędne stało się jak najszybsze wprowadzenie Spitfire'a z Merlinem 61 do dywizjonów bojowych przy zastosowaniu absolutnego minimum zmian. W tym celu parę Mk VC wysłano do zakładów Rolls-Royce w Hucknall, gdzie - po wzmocnieniu podłużnic kadłuba, aby mogły unieść cięższy i mocniejszy silnik - zainstalowano na nich Merliny 61. Ta nowa kombinacja została nazwana Spitfire IX. Ministerstwo Produkcji Lotniczej złożyło zamówienie na wersję Mk IX (produkowane od podstaw oraz przerabiane z Mk V) dopóki nie będzie gotowy do produkcji wzmocniony płatowiec Mk VIII. Ostatecznie wyprodukowano ich o wiele więcej niż Mk VIII.
|
| |
| |
 |
Technicy Lotnictwa
Polskiego na Zachodzie
1939-1946
Jerzy Płoszajski
Format: 185x230 mm
Ilość stron: 372
Oprawa: miękka klejona
Ilość zdjęć i ilustracji: 315
ISBN: 978-83-922942-2-5
Cena detaliczna: 48 zł
Na takie książki czeka się z niecierpliwością. „Technicy Lotnictwa Polskiego na Zachodzie 1939-1946” to jedna z najważniejszych pozycji na rynku wydawniczym. W historiografii II wojny światowej przeważają opisy kampanii, operacji i bitew, pozostawiając w cieniu niezmierzony wysiłek zaplecza, bez którego te wydarzenia stałyby się niemożliwymi. Jest to szczególnie widoczne w przypadku lotnictwa, w którym związek pilotów
i obsługi naziemnej ma szczególny wymiar. Ciekawe, że upływ lat nie zmienił tej sytuacji i nawet dzisiaj te relacje zostały zachowane. W przypadku polskich lotników, z okresu II wojny światowej zostały one dodatkowo wzmocnione wspólnotą tułaczych losów. Książka „Technicy Lotnictwa Polskiego na Zachodzie 1939-1946” jest zupełnie niezwykła, powstała już po wojnie na emigracji dokumentuje w sposób kronikarski i czasem pozbawiony jakiejkolwiek fabuły, losy polskiego lotnictwa traktowanego jako całość, czyli i tych co latali w powietrzu i tych którzy dbali aby było na czym latać. Opisane zostały chyba wszystkie aspekty funkcjonowania lotnictwa polskiego po kampanii wrześniowej. Znajdziecie tu Państwo struktury, listy nazwisk, pododdziałów oraz co najważniejsze dowody na twórczą działalność naszych techników lotnictwa w przemyśle lotniczym aliantów. Pierwsze wydanie tej książki ukazało się w Londynie w bardzo niewielkim nakładzie i do dzisiaj było biblią dla wszystkich zajmujących się losami lotnictwa polskiego na Zachodzie. Obecne, zostało w stosunku do oryginału znacznie rozszerzone o mało znaną lub nigdy dotąd nie publikowaną ikonografię niezwykle wzbogacającą treść. Mam nadzieję, że to wydanie spopularyzuje ten mało znany fragment polskiego wkładu
w zwycięstwo aliantów w II wojnie światowej.
|
| |
| |
 |
Samoloty i zakłady lotnicze
II Rzeczypospolitej
Mariusz Wojciech Majewski
Format: 185x230 mm
Ilość stron: 244
Oprawa: miękka klejona
Ilustracje: 212 rysunków i zdjęć
ISBN: 978-83-922944-5-0
Cena detaliczna: 39 zł
Rozbudowa przemysłu lotniczego powszechnie jest uznawana za jedno z największych dokonań II Rzeczypospolitej, nigdy jednak nie była samoistnym przedmiotem studiów i opracowań historycznych.
W dotychczasowej historiografii problematykę tę postrzegano głównie w kontekście przygotowań wojennych państwa, stąd zapewne większość publicystów koncentrowała się na produkcji nowoczesnych samolotów wojskowych, pozostawiając równocześnie na marginesie zainteresowań znaczące wysiłki finansowe i organi-zacyjne, łożone na rozwój tej branży przemysłu. Co więcej, prawie całkowitym milczeniem pokryto przyczyny owych sukcesów – na które składał się rozwój nie tylko wytwórni lotniczych, ale również małych i zupełnie dziś zapomnianych zakładów, wytwarzających niezbędny dla lotnictwa asortyment sprzętu.
W niniejszej książce, w układzie problemowo-chronologicznym, starano się uzupełnić zauważalne braki, głównie ukazując wzajemne relacje pomiędzy władzami wojskowymi oraz producentami sprzętu i uzbrojenia lotniczego. Autora niniejszego studium szczególnie zainteresowały przeobrażenia, jakie dokonały się w przemyśle lotniczym niepodległej Polski. W tym czasie bowiem powstały najpierw prywatne, a później państwowe wytwórnie lotnicze. Niekwestionowanym efektem tego było zapoczątkowanie budowy płatowców licencyjnych (włoskich i francuskich), a następnie wprowadzenie własnych i udanych konstrukcji lotniczych do stadium produkcji. Sukces ten może tym bardziej zdumiewać, jeśli zauważymy, iż w okresie bezpośrednio poprzedzającym narodziny II Rzeczypospolitej taki dział wytwórczości był prawie nieznany. Nie posiadano nawet zaczątków przemysłu samochodowego, który w większości państw zachodnio-europejskich był naturalną odskocznią dla raczkującej dopiero wytwórczości lotniczej. Wdrożone prace były swoistym fenomenem, gdyż nastąpiły przed właściwym rozwojem uprzemysłowienia państwa. W efekcie przemysł motoryzacyjny i lotniczy stał się znaczącym źródłem postępu technicznego państwa w całym okresie międzywojnia.
|
| |
| |
 |
Wrześniowe Eskadry
31. Eskadra Rozpoznawcza
Andrzej Olejko
Format: 185x230 mm
Ilość stron: 98
Oprawa: miękka klejona
Ilustracje: 59 zdjęć
ISBN: 978-83-925916-8-9
Cena detaliczna: 25 zł
„Eskadra pracowała jako Eskadra Rozpoznawcza oraz jako Eskadra Lekkiego Bombardowania”. Z bardzo nielicznych dziś notatek, z opowiadań załóg, trudno odtworzyć teraz całość jej działań. Wydaje się niemożliwe ułożenie chronologicznej tablicy dokonanych lotów. Było ich sporo. Jako Eskadra Bombowa, Eskadra pracowała tylko trzykrotnie. Rozumie się, że nieomal każdy samolot udający się na rozpoznanie, dopóki to było możliwe zabierał ze sobą, pełny ładunek bomb. Jednakże bombardowań zespołowych wykonano tylko trzy. Każde z tych bombardowań było wykonywane za każdym razem w inny sposób, w innych warunkach. Myślę, że ta właśnie „różnorodność” najlepiej dowodzi wysokiego stopnia wyszkolenia załóg Eskadry... Wolno jednak powiedzieć, że bombardowania 31-ej Eskadry są jeszcze jednym dowodem aktywności lotnictwa polskiego w czasie kampanii wrześniowej. A część - wprawdzie bardzo drobną - strat niemieckich w sprzęcie pancerno-motorowym może Eskadra spokojnie zapisać jako swój wyłączny dorobek! Dobra Eskadra!” Por. obs. Tadeusz Kołodziejski, oficer 31. Eskadry Rozpoznawczej tak oto opisywał jej wojenny udział w walkach na podkarpackim niebie.
Z wielkopolskiej bazy lotniczej Poznań – Ławica, w końcu sierpnia 1939 roku przegrupowana na południe
w rejon Rzeszowa i Lwowa 31. Eskadra Rozpoznawcza, znalazła się w gronie jednostek lotnictwa Armii Karpaty, a od 6 IX 1939 roku Armii Małopolska. Poznańskie Karasie, w rękach doświadczonych załóg od początku walk po 18 IX 1939 roku wykonywały loty rozpoznawcze oraz operacje bombowe nad terytorium zarówno Polski jak i wrogiej od 1 IX 1939 roku Słowacji. Szlak bojowy Eskadry to napięcie i dramatyzm lotów załóg operujących bez wsparcia ze strony myśliwców załóg ostrzeliwanych notorycznie przez własne oddziały, braki w uzupełnieniu sprzętu latającego oraz stałe przebazowywanie na kolejne lotniska polowe. Na wojennym szlaku Eskadry do dziś znaleźć można drzemiące w Beskidach wraki bombowo – rozpoznawczych Karasi oraz mogiły jej załóg rozsiane od Tarnowa po Lubaczów.
Na kartach tej książki znajdziecie Państwo zarówno dokumenty, jak i relacje oraz opisy wspomnieniowe dające obraz polskiego września. Książka ta to próba przedstawienia szlaku bojowego jednej z polskich Eskadr, której personel złożył w 1939 roku daninę krwi w obronie najechanej Rzeczypospolitej. Eskadry, której historia zaczynając się w Krakowie w 1918 roku zakończyła się w 1939 roku w Rumuńskich Czerniowcach. Lotnicy Eskadry znalazłszy się na terenie Rumunii oddawszy tam swe samoloty nie złożyli jednak broni i w ramach Polskich Sił Powietrznych na Zachodzie do 1945 roku walczyli za sterami bombowych Wellingtonów czy myśliwsko–bombowych Mosquito. Część wróciła do kraju, cześć pozostała na emigracji. Do dziś po tej jednostce pozostały jedynie archiwalia oraz nieco pożółkłych fotografii zaś personel jej po 1945 roku rozrzucony został po całym świecie.
|
| |
| |
 |
Wrześniowe Eskadry
56. Eskadra Towarzysząca
Andrzej Olejko
Format: 185x230 mm
Ilość stron: 108
Oprawa: miękka klejona
Ilustracje: 82 zdjęcia
ISBN: 978-83-926606-3-7
Cena detaliczna: 28 zł
„W dniu 17 IX Eskadra otrzymała rozkaz od ppłk. Tuskiewicza przekroczenia granicy rumuńskiej. Ja wraz
z obserwatorem por. Gorzeńskim Mieczysławem, pozostałem na lotnisku w Stanisławowie (chodzi o Markowsce pod Stanisławowem - przyp. A. O.) z tym, że w dniu 18 IX wykonam lot na rozpoznanie na rzecz D-cy Lotnictwa Armii. W nocy z 17/18 IX otrzymałem rozkaz telefoniczny od ppłk. Tuskiewicza, żebym o świcie wystartował do Czerniowiec. Granicę przekroczyłem w m.[iejscowości] Kuty o godz. 8.40 dn. 18 IX” Tak oto ostatnie chwile na polskiej ziemi wspominał oficer 56. Eskadry Obserwacyjnej por. pil. Antoni Jankowski i w takich okolicznościach zakończył się szlak bojowy 56. Eskadry Obserwacyjnej z 5 Pułku Lotniczego w Lidzie-Wilnie w 1939 roku walczącej w ramach lotnictwa Armii Karpaty. Spoglądając na mapę II Rzeczypospolitej aż trudno uwierzyć, że z północno-wschodnich kresów, w rejon górskiego, karpackiego pogranicza, rzucona została suchym rozkazem przełożonych jednostka, której personel latający nie znał obszaru nad którym przyszło mu walczyć przeciwko siłom niemieckich i słowackich agresorów. Kończący się słoneczny sierpień 1939 roku przyniósł społeczeństwu polskiemu mobilizację powszechną. Napięcie wojenne podsycały coraz bardziej nerwowe tytuły pierwszych stron gazet, a w jednostkach lotnictwa polskiego kończono ostatnie przygotowania do przebazowań na lotniska polowe w ramach tzw. manewru lotniskowego. Historia 56. Eskadry Obserwacyjnej, to typowy szlak jednostek lotniczych Wojska Polskiego podczas Wojny Obronnej 1939 roku. Karty mobilizacyjne, ostanie pożegnania z rodzinami i gwałtowne przejście ze spokojnego pokojowego, garnizonowego życia w realia wojenne. Jej szlak bojowy wiódł z kresowej Lidy i Wilna w rejon Rzeszowa, Dynowa, Przemyśla, Lwowa i Stanisławowa by zakończyć się na obcym chlebie w Rumunii. Ofiarna bojowa praca załóg tej Eskadry nad Słowacją i całym Podkarpaciem wielokrotnie umożliwiała dowództwu Armii Karpaty a od 6 IX 1939 roku Armii Małopolska wydanie na czas rozkazów, umożliwiających odwrót zagrożonym okrążeniem własnym dywizjom, brygadom i pułkom. Na stronach tej książki znajdziecie Państwo dowody cichego bohaterstwa, poświęcenia i dramatu towarzyszące niewielkiej grupie lotników tworzących jedną z wrześniowych polskich Eskadr. Będziecie mogli wczuć się w klimat tamtych dni, niejednokrotnie zaskakujących nie tylko brawurą lotów i oddaniem załóg je wykonujących lecz i np. bezsensownością wydawanych przez przełożonych rozkazów. Eskadra ta walczyła od 1 do 18 IX 1939 roku tracąc na drogach odwrotu sprzęt i znacząc ją mogiłami poległych, i jako jedna z niewielu ewakuowała się jako zorganizowana jednostka do Rumunii. Oddanie broni, które nastąpiło w rumuńskich Czerniowcach, nie zakończyło wojennego szlaku jej lotników, którzy w 1940 r. we Francji, a w latach 1940–1945 na Wyspach Brytyjskich służyli
w Dywizjonach i Eskadrach odtworzonego lotnictwa polskiego. Lotnicy Eskadry należeli do tej grupy żołnierzy Wojska Polskiego, którzy po maju 1945 r. kończącym II wojnę światową nie mogli powrócić do swych zostawionych na kresach. Decyzjami konferencji jałtańsko-poczdamskiej obszary kresowe znalazły się
w granicach Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich i lotnicy 5 Pułku Lotniczego z Lidy-Wilna doświadczyli gorzkiego zwycięstwa, a części z nich pisany był los tułacza. Losy, typowe polskie losy...
|
|
|